Każdemu zapewne przeszło przez myśl – squib…

Jest pewne ryzyko, elaboracja w pośpiechu (zdecydowanie nie zalecana!), głupi błąd, itd.

Ale kiedy właściwie wystąpi squib? Jeśli w ogóle prochu nie wsypię? Będzie go trochę za mało? Zdecydowanie za mało?

Postanowiłem przeprowadzić test!

Przepis był taki:

9×19

pocisk 124 gr FMJ

OAL 28,8 mm

Lovex D032 – naważka 3,8 gr. Taka działa.

Na potrzeby squiba przygotowałem naważki:

  • 0,5 gr
  • 1,0 gr
  • 1,5 gr
  • 2,0 gr
  • 2,5 gr
  • 3,0 gr
  • nabój bez prochu

Wyniki testu

Nabój bez prochu — wysunął się tylko delikatnie z łuski. Na zdjęciu obok sprawnego naboju.

3.0 gr / 2.5 gr / 2.0 gr / 1.5 gr — zadziałały, przeleciały przez lufę, przestrzelina w tarczy. Im mniejsza naważka tym oczywiście ciszej. Zbyt mała energia, żeby przeładowały pistolet.

1.0 gr — również zadziałał, ale niewiele tu brakowało do squib’a. Trafiłem akurat w zaklejki na tarczy. Ciężki było by to nazwać przestrzeliną, pocisk raczej przecisnął się pomiędzy zaklejkami.

0.5 gr – tutaj pocisk został w lufie. Wszedł na tyle głęboko, że po usunięciu zacięcia można by strzelić kolejny raz, co zakończyłoby się nieciekawie.

Następnym raz sprawdzę naboje w zakresie naważek od 0.1 gr do 1.2 gr.

Powyżej nabój bez prochu. Energia spłonki wysunęła delikatnie pocisk.

Powyżej pocisk, który utknął w lufie. Czubek odkształcony podczas wybijania.

Na tej wysokości utknął w lufie.

Tak to wyglądało:


Komentarze

2 odpowiedzi na “Squib Test”

  1. Awatar BMW66
    BMW66

    To, że spłonka nie wepchnęła do lufy, to może zacisk mocny zadziałał? Bez zacisku by poszło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *