Brudna prasa do usuwania spłonek?

Poszukujący pierwszego sprzętu do elaboracji często słyszą o tzw. brudnej prasie używanej m.in. do usuwania spłonek. Sam polecam takie rozwiązanie na prowadzonych przez mnie kursach elaboracji.

Czy to faktycznie konieczność? Może kompletując pierwszy sprzęt, wydając przy tym niemałą kwotę, można z zakupu brudnej prasy zrezygnować lub odłożyć to na później?

Przeprowadziłem mały test, którego bohaterem jest Lee PRO 6000, Six Pack. Dlaczego akurat ta prasa? Z kilku powodów:

  1. Bo mam!
  2. Bo jest progresywna, z podajnikiem łusek – usuwanie spłonek idzie szybko!
  3. Ze względu na jej konstrukcję.

Pierwszych dwóch punktów nie trzeba rozwijać.

Punkt trzeci – prasa ma przemyślaną konstrukcję pod względem usuwania spłonek (nie tylko Six Pack, np. Turret i PRO 4000 mają podobnie). Głowica z uchwytem łusek (shellholder) nie jest zamontowana centrycznie na tłoku. Jest przesunięta, tłok znajduje się pod stanowiskiem nr 1. Ma zapewniać to większą sztywność i dokładność. Na pierwszym stanowisku robimy najczęściej formatowanie, które jest operacją wymagającą największej siły, stawiającą największy opór. Przy pomocy matrycy formatującej można usuwać spłonki. W związku z tym producent wyposażył tłok w otwór biegnący przez całą długość. Usunięte spłonki wpadają do „gustownego” wężyka.

W związku z tym spłonka razem z zanieczyszczeniami przelatuje przez tłok na dół. Sama głowica jest skonstruowana w taki sposób, że jeśli zanieczyszczenia dostaną się pod shellholder mają utrudnioną drogę, aby dostać się niżej – na powierzchnię tłoka i jego otworu w podstawie prasy.

Przeprowadziłem prosty test. Usunąłem spłonki z 366 łusek 9×19 przy pomocy uniwersalnej matrycy do usuwania spłonek. Łuski były umyte na mokro, dość dokładnie, aby sprawdzić tylko poziom zanieczyszczenia prasy powodowany przez usuwane spłonki, a nie ewentualne inne zabrudzenia łusek (bo łuski można porządnie umyć przed wrzuceniem na Six Pack’a).

Test

Zdemontowałem shellholder i zrobiłem zdjęcia naszego bohatera przed akcją. Tak wyglądała głowica:

Po usunięciu spłonek ponownie zdemontowałem shellholder i zrobiłem zdjęcia.

Na zdjęciach widać wyraźnie – nie jest źle. Troszkę więcej bałaganu niż przed pracą. Dwie spłonki nie spadły do otworu, zaplątały się gdzieś pod shellholder’em i trafiły w miejsce zdemontowanego ramienia do podawania spłonek. Jeśli byłoby ono na miejscu, spłonki prawdopodobnie trafiłyby na pin do osadzania i przy obrobienie szczęścia zostałyby ponownie osadzone. Sam pin też pobrudził się trochę.

Na dwóch powyższych zdjęciach widać tłok i podstawę prasy. Jest czysto – to najważniejsze. Mokre plamy to olej, którym smarowałem tłok.

Poniżej mniej lub bardziej gustowny wężyk (zdjęcie przed pracą, więc pusty) magazynujący usunięte spłonki. W tle podłoga i okolica warsztatu przed ostatecznym remontem. Może nie jest fotogenicznie, ale w zamian można dopatrywać się tu merytoryki – nie w podłodze, w teście.

Porównanie Lee i RCBS

RCBS Rock Chucker – jeśli tłok jest wysunięty to usunięte spłonki wpadają w otwór zaznaczony na czerwono. Następnie upadają w jeden z dwóch pojemników zaznaczonych na żółto.

„Czerwony otwór” współpracuje w otworem w tłoku. Jeśli jakieś drobne zanieczyszczenia będą dostawały się na tłok (a pewnie będą) to przy ruchu powrotnym będą gromadziły się w miejscu połączenia tłoka z korpusem prasy – czego absolutnie nie chcemy!

Wiadomo, że nie kupuje się Rock Chucker’a, żeby usuwać na nim spłonki, ale jeśli jest to nasza pierwsza prasa (bo idziemy w kierunku elaboracji precyzyjnej lub po prostu chcemy jednostanowiskową) to zdecydowanie warto pomyśleć o brudnej prasie lub innym sprzęcie do usuwania spłonek.

Podsumowanie

Czy usuwać spłonki na progresywnej? Każdy musi zdecydować sam.

Ja osobiście zrobię jeszcze kilka sesji na Six Pack’u i zobaczę co będzie działo się przy większych ilościach.

Na pewno po każdym usuwaniu spłonek będę demontował shellholder i czyścił głowicę. Zajmuje to mało czasu. Usuwanie spłonek na progresywnej jest zdecydowanie szybsze, niż na jednostanowiskowej. Szybkie czyszczenie nie wpłynie negatywnie na korzyści czasowe.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *