Zapewne większości elaborujących zdarzyło się osadzić spłonkę odwrotnie. Co tu teraz zrobić? Dezaktywować zalewając olejem, usunąć spłonkę, wyrzucić. Gdzie wyrzucić? Hmmh….
Postanowiłem zrobić mały eksperyment i odzyskać odwrotnie osadzone spłonki.

Dwa gotowe naboje 9×19. Niedopatrzenie na prasie progresywnej. Dysk Lee posłużył za gustowną podstawkę.

Po rozscaleniu młotkiem otrzymałem dwie łuski ze spłonkami oraz dwa trochę poobijane pociski. Proch spaliłem. Nie używam nigdy ponownie prochu po rozscalaniu. Trzeba było odżałować te 22 grosze.
Następnie w ruch poszła prasa z matrycą do usuwania spłonek. Okulary ochronne i słuchaweczki to podstawa. Delikatnie, powolutku udało się usunąć spłonki bez dodatkowych efektów audio-wizualnych.

Tak wyglądały po usunięciu. Kowadełka trochę im wyjechały, ale stwierdziłem, że przy osadzaniu wrócą na swoje miejsce.

Tak wyglądały ponownie złożone naboje.
Iglica CZ-tki P10C z przebiegiem ponad 25k poradziła sobie bez problemu 🙂
Pogoda tego dnia była deszczowo-słoneczna na zmianę. Niska jakość nagrania wynika z kondensacji pary wodnej pomiędzy obiektywem, a poliwęglanowym elementem chroniącym obiektyw, zamontowanym w etui. W sieci bywają nagrania ładne, niekoniecznie merytoryczne. To akurat jest tylko merytoryczne 😉
Dodaj komentarz